Niedawno na polskim rynku pojawiła się książka amerykańskiego profesora Paula Blooma. „Psychika. Historia ludzkiego umysłu” to rzetelna, a zarazem przystępnie i ciekawie napisana lektura, dzięki której można poczuć się jak student psychologii. Warto udać się w czytelniczą podróż po meandrach ludzkiego umysłu, zwłaszcza że autor jest błyskotliwym przewodnikiem.
Czego można spodziewać się po książce „Psychika. Historia ludzkiego umysłu”?
Paul Bloom jest cenionym profesorem psychologii na Univeristy of Toronto oraz Yale University. Jego książka „Psychika. Historia ludzkiego umysłu” sprawiła, że wspomnieniami wróciłam do swoich studenckich lat, zwłaszcza pierwszego i drugiego roku, kiedy uczyłam się podstaw psychologii. Pozycja Blooma to dla mnie w istocie zawoalowany podręcznik, który bardzo dobrze obrazuje na czym polega ta dziedzina naukowa.
Na okładce książki można przeczytać, że oferuje ona „nowe spojrzenie na psychologię”. Nie w przypadku czytelników o psychologicznym wykształceniu, którzy dostrzegą w niej silnie akademickie podejście. Dostarczy jednak odkrywczą perspektywę dla rzeszy czytelników, którzy zanurzeni są w treściach pop-psychologicznych i quasi-naukowych. Dzięki lekturze będą oni w stanie przekonać się, jakimi tematami zajmuje się psychologia i jakimi metodami badawczymi się posługuje.
Dla mnie, osoby z psychologicznym wykształceniem, czytanie książki było przede wszystkim formą odswieżenia wiedzy sprzed lat. Nie oznacza to jednak, że się nudziłam. Styl pisania Blooma pokazuje, że jest on świetnym i błyskotliwym wykładowcą. W trakcie lektury kilka razy przyszła mi do głowy myśl, że chętnie przeszłabym się na prowadzone przez niego zajęcia. Trudne kwestie potrafi dobrze objaśnić posługując się prostym językiem i przykładami z życia. Poza tym, płynnie łączy wiedzę z różnych subdziedzin psychologii i wprowadza ciekawe dygresje. Dzięki nim dowiedziałam się kilku nowych rzeczy.
Jakie tematy porusza książka Paula Blooma?
Jak już wspomniałam, „Psychika. Historia ludzkiego umysłu” to w mojej ocenie przegląd najważniejszych dziedzin psychologi akademickiej. Mamy więc podróż przez historię myśli psychologicznej, psychometrię, psychologię poznawczą, rozwoją i społeczną, psychologię kliniczną i osobowości. Bloom nie zdecydował się jednak na epatowanie naukową terminologią. Przechodzenie przez kolejne tematy odbywa się płynnie. Autor korzysta z języka akademickiego i wprowadza ważne dla psychologii pojęcia, ale robi to w zrównoważony i nieprzytłaczający czytelnika sposób.
Osoba, która sięgnie po książkę, dowie się wielu fascynujących rzeczy. Na przykład, jak mózg tworzy myśli i jaka jest definicja świadomości. Zrozumie, jak ważną rolę w rozumieniu stanów psychicznych człowieka odegrał Freud i Skinner, a zarazem będzie w stanie krytycznie podejść do ich wizji. Pozna sposób badania rozwoju psychiki niemowlaków, teorie związane z nabywaniem zdolności językowych, typowe błędy poznawcze, sposób w jaki działa pamięć i funkcje poszczególnych emocji. Książka wprowadza także w tematykę relacji, postrzegania siebie na tyle innych, mechanizmów grupowych i zaburzeń psychicznych.

Osobiste refleksje po lekturze „Psychika. Historia ludzkiego umysłu”
W mojej ocenie silną stroną książki jest jej naukowość. Paul Bloom włożył wiele pracy w to, aby pokazać jakimi metodami badawczymi posługuje się psychologia akademicka. Jednocześnie zachował wątpiący umysł, ważną cechę dla każdego naukowca. Autor nie boi się krytycznie podchodzić do różnych badań i wniosków z nich płynących, pokazując, że można znaleźć w nich niedociągnięcia lub pole do wielu interpretacji.
Zarazem Bloom prezentuje optymistyczne podejście do ludzkiego umysłu. Polezmizuje z fatalistycznymi wnioskami, zwracając uwagę na to, że zachowanie człowieka wynika również z określonego kontekstu, a często i racjonalnych przesłanek. Zwraca uwagę na różnice kulturowe i językowe. Nie zadowala się prostymi odpowiedziami, często dzieląc włos na czworo, co w świecie naukowym jest nieocenione.
Tym samym Bloom dobrze pokazuje, czym jest w istocie psychologia jako nauka. To dziedzina trudna do zakwalifikowania, ponieważ czerpie z nauk społecznych, przyrodniczych i humanistycznych. Jednocześnie jest to nauka, która bazuje na rzetelnych badaniach, mierzalnych danych i ustandaryzowanych narzędziach badawczych. Bloom podkreśla także, że ważna jest falsyfikowalność. Oznacza to, że stawiane hipotezy naukowe powinny być skonstruowane tak, aby można było dowieść ich nieprawdziwości.
Mimo przywiązania Blooma do rygorystycznych zasad metod badawczych, że zdziwieniem przeczytałam fragment mówiący o tym, że na większości wydziałów psychologii nikt nie zajmuje się Freudem. Kłóci się to z moim doświadczeniem. W trakcie nauki na uniwersytecie sporo wykładów było poświęconych właśnie psychoanalizie. Myślę, że ta rozbieżność wynika z różnic kulturowych i historycznych. Szkoda więc, że Bloom nie dodał, że Freud – owszem – jest pomijany na zajęciach, ale na amerykańskich uniwersytetach.
Skąd tak duża różnica w postrzeganiu Freuda? W Polsce kładzie się duży nacisk na to, aby student poznał sposób kształtowania się najważniejszych dla dziedziny paradygmatów (a więc i psychoanalizy). Freud i jego teorie miały także ogromne znaczenie dla europejskiej kultury i nauki, podczas gdy w USA większą popularnością cieszyły się neuronauki i perspektywa biologiczna. Ważną różnicą jest również to, że studia psychologiczne w Polsce często w swoim programie zawierają przedmioty, które wprowadzają do świata psychoterapii.
Tutaj napotykam słabszą część ksiażki Blooma. Jest nim rozdział traktujący o zaburzeniach psychicznych i właśnie psychoterapii. Część ta jest napisana w sposób rzetelny, ale skrótowy. Widać, że Bloom nie specjalizuje się w tej dziedzinie (o czym zresztą wspomina). Szczególnie razi mnie przywoływanie jedynie psychoanalizy i podejścia poznawczo-behawioralnego jako metod terapeutycznych. Autor nie wspomina o różnorodności nurtów, do których można zaliczyć podejścia humanistyczno-doświadczeniowe, psychodynamiczne, egzystencjalne i systemowe. Są one powszechnie stosowane i cieszą się potwierdzoną naukowo skutecznością.
Powierzchowne potraktowanie tematu psychoterapii przez Blooma nie powinno jednak dziwić. W moim odczuciu pokazuje to jedynie, że psychologia akademicka kładzie nacisk na inne kwestie niż sama psychoterapia i stanowi odrębną dziedzinę. Jestem przekonana, że stosowanie jedynie zasady falsyfikowalności w odniesieniu do nurtów psychoterapeutycznych jest krótkowzroczne i szkodliwe. W psychoterapii ważniejsze jest weryfikowanie skuteczności interwencji i narzędzi terapeutycznych niż samych teorii. Tutaj tkwi różnica między tymi dwoma dyscyplinami.
Komu spodoba się „Psychika. Historia ludzkiego umysłu”?
Na koniec chcę jeszcze raz podkreślić, że książka „Psychika. Historia ludzkiego umysłu” to świetna i rzetelna lektura. Pragnę ją polecić przede wszystkim osobom, które:
- interesuje psychologia w akademickim sensie,
- rozważają rozpoczęcie studiów psychologicznych, ponieważ będą mogły nieco poczuć, co czeka je na wykładach,
- potrzebują uzupełnić wiedzę psychologiczną, gdyż pracują w dziedzinach pokrewnych,
- ukończyły studia magisterskie z psychologii ale chcą odświeżyć swoją wiedzę lub same przygotowują wykłady.
Wspominałam już, że książka jest napisana w ciekawym i wciągającym stylu. Zawarta w niej wiedza jest fascynująca i pomaga zrozumieć, jak działa ludzki umysł. Jestem również pod wrażeniem rzetelnego, a zarazem naturalnego tłumaczenia (Bożena Jóźwiak) oraz redakcji (Katarzyna Raźniewska). Książka została ładnie i przejrzyście wydana przez wydawnictwo Rebis (2006). Zdecydowanie warto mieć ją w swojej biblioteczce.
Dziękuję wydawnictwu Rebis za egzemplarz książki.
